To Festiwal, który od początku opiera się na odwadze, wrażliwości i poszukiwaniu prawdy. To przestrzeń zarówno dla debiutantów, jak i dla uznanych twórców. To właśnie młodzi artyści są naszą największą siłą i nadzieją. Dziękuję twórcom za ich odwagę w opowiadaniu historii. – mówił Dyrektor Festiwalu Mastercard OFF CAMERA, Szymon Miszczak.
Gabrielė Urbonaitė („Renovation” – Krakowska Nagroda Filmowa Andrzeja Wajdy)
Aleksandra Kubas: Twój film „Renovation” właśnie zdobył Krakowską Nagrodę Filmową Andrzeja Wajdy w Konkursie Głównym „Wytyczanie Drogi” tegorocznego 19. Festiwalu Mastercard OFF CAMERA. Jak skomentowałabyś to wyróżnienie w tej chwili?
Gabrielė Urbonaitė: Czuję się przytłoczona. To surrealistyczne uczucie, ponieważ nie widziałam wszystkich filmów z konkursu, ale ten jeden, który obejrzałam, był również bardzo mocny. I niekoniecznie miałam przeczucie, że wygram.
Czy możesz nam powiedzieć, jaki to był film?
Był to „Before/After” w reżyserii Manoela Duponta, który bardzo mi się spodobał. I tak, nie widziałam innych filmów, ale jestem pewna, że wszystkie są równie świetne. Konkursy są zawsze bardzo trudne dla jury, jestem tego pewna, ale także dla nas, filmowców. Spotykamy się, zaprzyjaźniamy się, nie chcemy rywalizować o tę niesamowitą nagrodę. Ale oczywiście taka jest natura konkursu. I jestem bardzo, bardzo wdzięczna jury, że doceniło ten cichy i subtelny film. Bardzo się cieszę, że głosy takie jak mój nie są przyćmione przez głośniejsze filmy, bo to jest kino, które kocham i do którego dążę. Mam nadzieję, że to będzie dla mnie duża motywacja, by dalej działać i może znaleźć trochę czasu na napisanie czegoś nowego. A także po prostu poczuć się trochę bardziej stabilnie w tym niestabilnym świecie.
W swoim przemówieniu podkreśliłaś kluczową rolę artystów walczących o wolność wszystkich ludzi. Czy jest to przesłanie, które chciałabyś nadal przekazywać w swoich przyszłych projektach?
Tak, bardzo cenię sobie filmy, które w jakiś sposób łączą w sobie zarówno wymiar osobisty, jak i polityczny. To właśnie moje ulubione filmy i chcę tworzyć ich więcej. Chcę też nadal poruszać takie wartości, jak wolność i nadzieja. Myślę, że kino może być miejscem, które pobudza wyobraźnię i pokazuje, jak zmierzać ku bardziej pełnemu nadziei światu, w którym jest mniej przemocy i brutalności.
Co wyniesiesz z Festiwalu Mastercard OFF CAMERA?
Przyjechałam dopiero wczoraj i od razu pobiegłam na spotkanie z widzami, które było niesamowite. Sala była wypełniona po brzegi, a publiczność naprawdę wspaniała. Wyraźnie czułam, że Polacy bardzo identyfikują się z tym filmem, bo został nakręcony w Wilnie na Litwie, a więc jest to dla nich dość bliskie miejsce. Myślę, że istnieje wiele podobieństw między naszymi kulturami i tym, przez co przechodzimy, między naszymi obawami. Więc mimo że jestem tu tylko na dzień i trochę dłużej, naprawdę cieszę się pobytem w tym mieście, spotkaniami z innymi filmowcami i po prostu świętowaniem kina niezależnego.
Tola Jasionowska i Adrian Skwiercz („Klarnet” – wygrana w Konkursie Polskich Filmów Fabularnych)
Aleksandra Kubas: „Klarnet” decyzją międzynarodowego jury wygrywa w tegorocznym Konkursie Polskich Filmów Fabularnych. Jakie emocje towarzyszyły Wam przy ogłoszeniu wyniku?
Tola Jasionowska: Sympatia i spokój, że ci wszyscy ludzie, którzy pracowali w tak wielkim wysiłku, pracowali po coś. Również po to, żeby usłyszeć, że ten film ma wartość artystyczną i to jest niesamowite. To jest naprawdę wielka odpowiedzialność zapraszać ludzi do tak ciężkiej pracy i to jest przyjemne.
W przemówieniu przy odbiorze nagrody również podkreślony został ten wysiłek potrzebny do stworzenia tego filmu. Jak na te wszystkie starania parzycie z dzisiejszej perspektywy?
Adrian Skwiercz: Myślę, że dzisiejszy wieczór pokazuje, że się opłacało w 100%, więc oby tego więcej.
TJ: Filmy generalnie robi się raczej długo, jest to bardzo złożony proces. Film to jest takie dziecko, które potrzebuje czasu, aby urosnąć, więc nie wyróżniałabym naszego filmu jako jakiegoś specjalnie długo powstającego. Wszyscy naprawdę ciężko pracujemy w tej branży.
Skoro nieoficjalnym motywem tegorocznej edycji Festiwalu jest zmiana, to czy postrzegacie ten film również jako początek pewnej zmiany w Waszych karierach?
AS: Sam nasz film opowiada o zmianie, więc myślę, że idealnie wpisuje się w ten motyw. Nasza główna bohaterka przechodzi taką swoją wewnętrzną przemianę, dorośleje i idzie swoją drogą, więc sądzę, że my również podążymy tą drogą.
TJ: Mi się podoba zmiana. Kiedy Maria Wojtyszko odbierała nagrodę, mówiła o tym, że nie trzeba krzyczeć. Ja myślę, że „Klarnet” też nie krzyczy, więc widzę pewną zgodę na empatię, na wrażliwość w sztuce. To jest dla mnie fenomenalna zmiana i chcę być jej częścią.
A jakie są Wasze wrażenia z całego Festiwalu?
TJ: Ja jestem zachwycona tym, że ludzie wychodzili z naszych seansów i mówili: płakałem. Mam więc takie doświadczenie, że Mastercard OFF CAMERA ma bardzo wrażliwą publiczność, wyjątkowo przygotowaną i wychowaną do tego, żeby odbierać utwory grane na bardzo różnych rejestrach. I to wnosi takie doświadczenie jakości w miękkim kontakcie.
Weronika Humaj (odtwórczyni głównej roli w filmie „Klarnet)
Aleksandra Kubas: „Klarnet”, film, w którym zagrałaś główną rolę, zwycięża w Konkursie Polskich Filmów Fabularnych. Jakie to uczucie?
Weronika Humaj: Ogromna radość. Ogromna radość, tym bardziej że jesteśmy tutaj w Krakowie, gdzie rozpoczęła się moja znajomość z reżyserką tego filmu, Tolą Jasionowską. Ale niesamowita radość, że taki film właśnie autorski, niezależny, kameralny został doceniony przez tak wspaniałe jury.
Jak wspominasz pracę nad tą produkcją?
To był dla mnie bardzo wyjątkowy czas i bardzo taka osobista przygoda. Z Tolą znamy się już bardzo długo, też prywatnie się przyjaźnimy: przygotowywała mnie do szkoły teatralnej i towarzyszyłam jej przy powstawaniu tego filmu już na takich bardzo początkowych etapach. To, jaką Tola przeszła drogę z tym filmem, jaką miała w sobie siłę, taki niezbędny upór, to warto docenić. Bo naprawdę, dostać pieniądze na film i to jeszcze będąc debiutantem to nie jest wcale taka łatwa sprawa, więc tutaj ogromny podziw. Jest to kobieta naprawdę utalentowana, z niesamowitą wrażliwością. Dogadywałam się z nią wspaniale, miałam do niej ogromne zaufanie i tak powoli, powoli wpuszczała mnie w ten świat Łucji.
Jakie doświadczenia z tego filmu będą dla Ciebie ważne w dalszej karierze?
Myślę, że każda rola i każde nurkowanie w inny świat zostawia coś we mnie, ale rzeczywiście ta Łucja i przygoda z „Klarnetem” była dla mnie wyjątkowa. Poznanie wspaniałych ludzi, Orkiestry Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego, całej Fundacji Pogranicze i ich takiego rodzaju autentyczności, było dla mnie bardzo wzmacniające i pokazało, że warto iść swoją ścieżką i po prostu być sobą, być autentycznym.
Marta Nieradkiewicz – „Trzy miłości” (Nagroda dla Najlepszej Aktorki)
Magdalena Nowaczyk: Nagroda dla Najlepszej Aktorki, to wspaniałe wyróżnienie. Jakie emocje Pani towarzyszą po jej odebraniu?
Marta Nieradkiewicz: Jestem podekscytowana i bardzo szczęśliwa, że międzynarodowe jury – które mnie nie zna – doceniło moją pracę. Przyznam, że to jest bardzo ważna dla mnie rola. Zajmie na pewno wyjątkowe miejsce w moim sercu, ponieważ była to rola, która dała mi możliwość zagrania czegoś, czego nie grałam do tej pory – jestem bardzo szczęśliwa.
Tomasz Ziętek – „Wielka Warszawska” (Nagroda dla Najlepszego Aktora)
Zuzanna Śnieżyńska: Zostałeś doceniony przez niezwykle doświadczone, międzynarodowe jury, które, co widać po sukcesach ich projektów, doskonale wie, czego oczekuje publiczność. Gdybyś musiał spojrzeć na siebie z ich perspektywy, jak myślisz, co w Tobie i Twojej roli najbardziej przyciągnęło ich uwagę?
Tomasz Ziętek: Szczerze mówiąc, sam nie wiem. Jestem bardzo ciekaw, jak wyglądały ich rozmowy i czym się kierowali przy wyborze. Być może będę miał okazję zapytać ich o to później. Bardzo się cieszę i doceniam to wyróżnienie. Gdybym miał spojrzeć na siebie z boku, pewnie ze śmiechem obserwowałbym, jak bardzo się denerwowałem, wychodząc na scenę. Zupełnie się tego nie spodziewałem.
Tobiasz Wajda – „Ministranci” (Nagroda Mastercard Rising Star)
Zuzanna Śnieżyńska: Jak się czujesz z tym, że zostałeś doceniony przez międzynarodowe jury?
Tobiasz Wajda: Czuję się naprawdę świetnie, jestem bardzo szczęśliwy.
Mój brat, który jest w Twoim wieku, był w kinie na „Ministrantach” ze swoimi kolegami i bardzo spodobało im się to, że w polskim kinie pojawia się reprezentacja ich pokolenia. Co dla Ciebie znaczy to docenienie filmu przez osoby w Twoim wieku?
To dla mnie bardzo wiele znaczy. To jeden z niewielu filmów, które ostatnio trafiły do kin i poruszają temat bardzo młodego pokolenia, obok „Brata”. Tym bardziej cieszy mnie, taki odbiór osób w moim wieku. Jest mi niezwykle miło to słyszeć i daje mi to ogromną satysfakcję.
Jakie myśli i uczucia towarzyszyły Ci na początku pracy nad tym filmem, a jakie masz w sobie teraz, kiedy patrzysz na całą tę drogę i widzisz jaki sukces odniósł ten film?
Na początku nie spodziewaliśmy się, że ten film zajdzie tak daleko, ale bardzo cieszę się z tego, jak ostatecznie wyszło i jaki jest odbiór. Najważniejsze jest dla mnie to, że na planie złapaliśmy z chłopakami naprawdę dobrą, braterską relację i to zostało z nami do dziś.
Maria Wojtyszko – reżyserka, scenarzystka – „Miłe kobiety” (nagroda FEMALE VOICE)
Magdalena Nowaczyk: Jakie uczucia Pani towarzyszą po otrzymaniu wyróżnienia FEMALE VOICE?
Maja Wojtyszko: Jestem bardzo zdenerwowana – oczywiście – bardzo wzruszona. Czuję, że to jest jak sen, o którym marzyłam, kiedy byłam młodą dziewczyną – że jest możliwe robienie takich filmów. Potem rzeczywistość przekonała mnie, że nie jest to możliwe – dwadzieścia lat później jestem tutaj – i jednak się okazuje, że miałam rację.
Jakie znaczenie ma dla Pani ta nagroda?
Ta nagroda jest uznaniem, że historie kobiece – opowiadane z perspektywy kobiet i głosem kobiet – są równie wartościowe jak historie męskie – i też się nadają do kina.
fot. Maks Małota


