Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego spotkania po latach potrafią być ekscytujące i jednocześnie wyczerpujące? Film Pedra Aguilery „Ladies’ Hunting Party”, to zetknięcie się ze światem, w którym ciężko o przebaczenie. Staje się on historią pełną komizmu – oraz przewrotnie – najgorszego koszmaru. Trzy razy zastanowimy się, czy polowanie, do tego, w pełnym słońcu, to dobry pomysł.
Listopad, chociaż ostre promienie hiszpańskiego słońca oraz ciężkie, jak atmosfera, powietrze. Po latach, w jednej z posiadłości, spotykają się trzy przyjaciółki z młodości, które niegdyś tworzyły zgrany zespół. Polowanie staje się jedynie pretekstem do wspólnego spędzenia czasu. Misja specjalna, Carmen i Blanci wobec Rossy, jest zupełnie inna. Ton między kobietami zdaje się napięty od samego początku. Za sprawą, na pozór, niewinnych rozmów, staje się coraz gorętszy, niczym wschodzący upał podczas polowania. Relacja jest intensywna, od pierwszego kroku i spojrzenia. Mikrofony, dodatkowe telefony, wyostrzony wzrok i słuch. Język, jakim operuje historia, to składnia błyskotliwości i spostrzeżeń, które mają wyższą rangę, niż mogłoby się wydawać. Dlatego „Ladies’ Hunting Party” staje się filmem, w którym widz konfrontuje wątki na bieżąco.
To wszystko sprowadza się do wspólnego mianownika. Produkcja „Polowanie” z 1966 roku w reżyserii Carlosa Saura, staje się otwartym nawiązaniem w „Ladies’ Hunting Party”. Mamy tutaj do czynienia z odwróceniem perspektywy. Zamiast czterech mężczyzn poznajemy trzy kobiety, chociaż cień czwartej przejawia się w ich myślach, przez cały czas. Legendarne aktorki Carmen Machi, Rossy de Palma oraz Blanca Portillo, stworzyły postacie niezwykle doskonałe w swoich kreacjach. Bohaterki to kobiety wyraziste, które konfrontują swoją przeszłość i przyszłość. Każda z nich niesie bagaż swoich doświadczeń i ciężar współczesnych problemów. Warto pochylić się również nad rolą młodszej Diany (Zoe Arnao), która stała się głosem nowego pokolenia. Mimo wielu ich wad, trudno z nimi nie empatyzować, bowiem każda z nich wprowadza charakter nie do podrobienia.
Film Pedra Aguilery to opis współpracy, który przeradza się w mroczną opowieść o demonach społeczeństwa. Z satyry, zaczyna balansować na linii dwóch rzeczywistości. Z jednej strony – klasa wyższa, posiadłości, pieniądze – z drugiej zaś – korupcja, żal i ciągły niedosyt. Reżyser prowadzi historię bardzo skrupulatnie. Narracja przeplata wiele aluzji, które oddawane są w ręce widza z pełną świadomością. Niedopowiedzenia kryją się zatem w otoczeniu i idei, a nie samych dialogach – które stale obnażają realia. Stworzono pejzaż współczesnego świata i jego przeszkód. Stajemy się świadkami wielu historii, między innymi toksycznej przyjaźni, wykorzystania – ale również u Diany – próby wypatrzenia wiarygodności.
Przestrzeń – odgrywa tutaj ogromną rolę. Piaszczyste krajobrazy, pewna surowość – stają się dodatkowym bohaterem. Zdjęcia Evy Diaz fascynują swoim blaskiem i dokładnością. To prawdziwa uczta dla oka. Czuć bowiem połączenie między jałowością terenu a utrapieniem, wręcz niemożliwym do przeskoczenia.
„Ladies’ Hunting Party” to opowieść o rozliczeniach ze światem, z rzeczywistością, z relacjami i samym sobą. Film staje się wnikliwym spojrzeniem na to, co na pierwszy rzut oka, nie jest dostrzegane, lecz dostrzeżone być musi. Historia pełna obserwacji i tez, które zostały wypowiedziane głośno. To pewne rozliczenie – w nucie komedii i dramatu – nabiera wiele bolesnych punktów widzenia o stanie społecznym.
Magdalena Nowaczyk
„Ladies’ Hunting Party” do obejrzenia w ramach sekcji W Pewnym Wieku, podczas Festiwalu Mastercard OFF CAMERA w Krakowie.
Nadchodzące pokazy:
- 3 maja 2026 r., 15:15 – Sala Niebieska, Kino pod Baranami


