Ryan Gosling w kosmosie
Image
fot. kadr z filmu "First Man"

Festiwal Filmowy w Toronto trwa i codziennie przynosi kinomanom nową dawkę wrażeń. Jednym z wysoko ocenianych filmów jest „First Man” w reżyserii Damiena Chazelle’a, z główną rolą Ryana Goslinga.

 

„First Man” to film biograficzny, opowiadający o amerykańskim astronaucie Neilu Armstrongu – pierwszym człowieku na Księżycu. Armstrong był dowódcą misji Apollo 11, a po jej sukcesie wypowiedział słynne zdanie: „To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Wcielający się w Armstronga Gosling naturalnie wypowiada tę sentencję. Podobno jego wersja jest tak podobna do oryginału, że trudno je rozróżnić. Jak udało się osiągnąć taki efekt? Na te i inne pytania w niedzielę podczas festiwalowej premiery odpowiadała ekipa pracująca przy stworzeniu filmu. Mildred Iatrou, odpowiedzialna za dźwięk w „First Manie” przyznała, że widzowie pytali, dlaczego zdecydowała się użyć oryginalnego nagrania z lądowania na Księżycu – mimo że tego nie zrobiła! „Aktorzy powtórzyli kwestie znane z nagrań, nagraliśmy je i trochę zmanipulowaliśmy, by brzmiały jak oryginały”, opowiadała Iatrou.

 

Osiągnięty efekt to też zasługa ciężkiej pracy Ryana Goslinga. Aktor starał się, by jego wersja portretu Armstronga była jak najbardziej dokładna i wierna oryginałowi. Tworząc swoją postać podążał nie tylko za wytycznymi wymuszanymi przez wcielanie się w powszechnie znaną postać. Gosling musiał też realizować zamysł Chazelle’a, który w swoim nowym filmie chciał m.in. pokazać ogrom kosmosu, równocześnie przerażający i uspokajający.

 

Praca przy tworzeniu filmu to nie jedyne wyzwanie, które spotkało aktora. Gosling spotkał się z kontrowersjami, na które musiał odpowiedzieć przy okazji premiery „First Mana”. Krytycy zarzucili twórcom, że nie odtworzyli dokładnie momentu umieszczania amerykańskiej flagi na Księżycu (choć, co prawda, sama flaga jest widoczna). Broniąc decyzji Chazelle’a o ominięciu tej sekwencji, Gosling powiedział, że Armstrong był wyjątkowo skromnym człowiekiem i nie chciał być postrzegany jako amerykański bohater. Wolał raczej, by cała ludzkość cieszyła się z dokonania, które mogło coś przynieść wszystkim, bez względu na narodowość.

 

„First Man” podczas swojej festiwalowej premiery został nagrodzony trzyminutową owacją na stojąco. Do polskich kin wejdzie 19 października.

 

Joanna Barańska

 

źródło: indiewire.com