„Penny Dreadful” znów nas nawiedzi!
Image
fot. kadr z serialu "Penny Dreadful"

Jeśli razem z Vanessą Ives stawialiście czoła demonom, nieustraszenie tropiliście wampiry, strzygi oraz wilkołaki, a w przerwach roniliście łzy nad losem (doktora) Frankensteina i nie mogliście uwierzyć, że to naprawdę koniec – możecie już przestać stawiać tarota. Mamy dla was dobrą wróżbę! Porzućcie wszelką nadzieję, Ci, którzy tu wchodzicie – „Dom grozy” ponownie otworzy przed wami swoje podwoje!

Stacja Showtime postanowiła znów nas postraszyć i zapowiedziała nowy sezon swojego hitowego tytułu! Tym razem ze spowitego mgłą, spiętego wiktoriańskim gorsetem Londynu, przeniesiemy się do bardziej współczesnego Los Angeles. „Penny Dreadful: City of Angels” opiera się na zupełnie nowych wątkach, których akcja będzie się rozgrywać w znacznie bliższych nam czasach. Jeszcze nieznani bohaterowie pojawią się w 1938 roku, kiedy to Los Angeles mierzyło się z problemem sporych napięć społecznych, ale i odznaczało fascynującym, meksykańsko-amerykańskim folklorem. Już sam plakat, prezentujący kobiecą postać w czerni i czerwieni, z charakterystycznym, trupim makijażem, odsyła do tradycji Dia de Muertos. Czy zapowiada on estetykę, w jakiej utrzymany będzie nowy sezon? Meksykańskie święto zmarłych to wszak chętnie wykorzystywany, zarówno na dużym, jak i małym ekranie, motyw inscenizacyjny, czego dowodzi choćby niedawny sukces „Coco” (2017) czy zapierająca dech w piersiach sekwencja otwierająca „Spectre” (2015). Szczególnie barwna, a także fotogeniczna tradycja ludowa to istna kopalnia inspiracji, jeśli chodzi o światy nadprzyrodzone. Twórcy „Penny Dreadful: City of Angels” powinni to dobrze wykorzystać. Wiemy już, że intryga skupi się na konflikcie między wyznawcami kultu bóstwa Santa Muerte a sojusznikami samego Diabła.

Czy kolejny sezon ma szansę zadowolić zagorzałych fanów serialu z Evą Green w roli głównej? Wśród „The Dreadfuls” (bo tak samych siebie nazywa fandom produkcji Showtime) zdania z pewnością są podzielone. Dotychczasowe odcinki składają się na kompozycję zamkniętą, czwarty sezon może być więc jedynie ich duchowym spadkobiercą. „Dom grozy” zamieszkiwały wszak zupełnie niepowtarzalne postacie. Doktor Frankenstein i jego Istota, Dorian Grey, Dracula, Mina Harker, van Helsing, doktor Jekyll – a do tego zastępy wampirów, wilkołaków, wiedźm i innych stworzeń, których nie chcielibyście spotkać nie tylko w ciemnej uliczce. Kim zatem będą następcy ikon popkultury spod znaku powieści groszowych? Twórcy zapowiadają, że w tym świecie znów nie będzie podziału na herosów i złoczyńców. Naprzeciw siebie staną dwie antagonistyczne drużyny, z których każda będzie próbowała znaleźć właściwą odpowiedź w moralnym chaosie rzeczywistości.

plakat

Pomysłodawcą całego serialu jest John Logan – trzykrotnie nominowany do Oscara współtwórca takich tytułów jak „Gladiator” (2000), „Aviator” (2004), „Skyfall” (2012) czy „Hugo i jego wynalazek” (2014). Ponownie wystąpi on w trzech rolach: scenarzysty, reżysera i producenta wykonawczego. Dołączy do niego Michael Aguilar, który zapewni mu wsparcie producenckie. Nie wiadomo jeszcze nic na temat wyborów obsadowych. Nie jest również pewne, czy ścieżka dźwiękowa powtórnie wyjdzie spod ręki Abla Korzeniowskiego, autora znakomitej oprawy muzycznej poprzednich sezonów. Zdjęcia do nowej odsłony mrocznego świata „Penny Dreadful” ruszą już w przyszłym roku.

Monika Żelazko