„Ministranci” w reżyserii Piotra Domalewskiego to film, który pozornie operuje lekkością – humorem, energią młodych bohaterów i niemal komiksowym pomysłem fabularnym. Jednakże pod warstwą formy kryje się kino znacznie cięższe i dojrzalsze niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Reżyser powraca do tematów dobrze znanych z jego wcześniejszych produkcji. Opowieść o kameralnych społecznościach („Cicha Noc”, „Wzgórze Psów”), w których poczucie wspólnoty, odpowiedzialności i cały szereg moralnych kompromisów są już swego rodzaju specjalizacją reżysera. Nie inaczej jest w jego najnowszym filmie, w którym poświecił uwagę grupie nastoletnich ministrantów. Bohaterowie rozczarowani biernością Kościoła i swojego otoczenia postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Zamiast traktować taki temat jako publiczną prowokację, twórcy unikają dalszej polaryzacji i proponują opowieść o dojrzewaniu moralnym.
Największą siłą „Ministrantów” jest aktorstwo, a zwłaszcza wśród młodej obsady. Tytułowych ministrantów, czyli grupę czterech przyjaciół grają; Tobiasz Wajda, Bruno Błach-Baar oraz bracia (również na ekranie) Mikołaj i Filip Juszczyk. Daria Kalinchuk w bardzo emocjonalnym stylu, wciela się w postać ich rówieśniczki Dominiki. Film opiera się na ich twarzach, spojrzeniach i drobnych gestach co działa bezbłędnie. Debiutujący, w większości, młodzi aktorzy są nad wyraz naturalni, a ich postaci na tyle rozbudowane, że nie sposób odmówić im perfekcji. Piotr Domalewski zagląda w przestrzeń pozornie dobrze znaną – polską codzienność, wychowanie i męską wspólnotę, ale rozbraja ją z prostych ocen i stereotypów. Chłopcy tworzą wiarygodną, niejednoznaczną grupę, będąc jednocześnie zagubionymi, ale też pewnymi siebie. W trakcie swoich wyborów bazują na solidarności i lojalności, wykazują swoją dojrzałość, choć widzimy ich w momentach bezradności. To zestawienie kontrastów wśród młodych bohaterów pozbawia fałszu ich kreacji. Każda z młodych ról jest zagrana bez wydumania i próby oszukania widza, ze znakomitym wyczuciem rytmu.
Równie mocno jak role tytułowych „Ministrantów” wypadają postaci dorosłych. Nie są one pokazywane jako autorytety, nie są również tłem dla głównych bohaterów. Aktorzy wcielający się w dorosłych nie pełnią funkcji prostych antagonistów. Tomasz Schuchardt jako jeden z księży gra postać niejednoznaczną, jego bohater jest częścią skorumpowanego systemu będąc jednocześnie uwikłanym w personalne słabości. Sławomir Orzechowski jako proboszcz imponuje powściągliwością, doskonale przekłada na ekran zmęczenie, rezygnacje i akceptacje wydarzeń dookoła poprzez milczącą bezradność. Pozostałe postaci dorosłych z drugiego i trzeciego planu (grane przez Kamilę Urzędowską, Artura Paczesnego, Katarzynę Pietruskę, Dominikę Bednarczyk i innych), dopełniają świat, który opowiadają nam twórcy. Tworzą spektrum dorosłych, którzy nie potrafią (lub nie chcą) sprostać oczekiwaniom najmłodszych.
To co wyróżnia „Ministrantów” na tle wielu współczesnych polskich filmów, to okazanie dużego zaufania do widza. Domalewski nie moralizuje, nie podpowiada jednoznacznych odpowiedzi i nie ustawia bohaterów po jednej czy po drugiej stronie barykady. Nikt nie jest jednoznacznie i obiektywnie dobry, a poza pojedynczymi przypadkami nikt też nie jest jednoznacznie zły. Zamiast takiego klasycznego zestawienia twórcy proponują opowieść o świecie, w którym granice dobra i zła są ruchome, a konsekwencje działań nie zawsze da się przewidzieć.
Marcin Telega
„Ministranci” podczas 19. edycji Festiwalu Mastercard OFF CAMERA prezentowani są w ramach Konkursu Polskich Filmów Fabularnych.
Projekcje filmu:
- 24 kwietnia 2026 r. | godz. 15:00 | Sala mała, Scena MOS Teatru Słowackiego
- 27 kwietnia 2026 r. | godz. 13:00 | Sala duża, Scena MOS Teatru Słowackiego
- 1 maja 2026 r. | godz. 14:30 | Sala duża, Scena MOS Teatru Słowackiego
Q&A z twórcami filmu odbędzie się podczas pokazu 1 maja o godzinie 14:30 w Scenie MOS Teatru Słowackiego. Spotkanie odbędzie się w języku polskim.


