International Festival
of Independent Cinema

24.04 – 3.05.2026, Kraków

Co po “Wichrowych Wzgórzach”? – 6 filmów z Mastercard OFF CAMERA

Jeśli najnowsza ekranizacja „Wichrowych Wzgórz” w reżyserii Emerald Fennell – z jej teledyskową energią, drapieżnym stylem i bezkompromisowym podejściem do klasyki – zostawiła Was z niedosytem (lub lekkim zawrotem głowy), mamy dla Was zestawienie, które idzie o krok dalej. Szukamy kina, które podobnie jak twórczość Fennell, nie kłania się tradycji, lecz bierze klasyczne motywy na warsztat, by brutalnie i stylowo wywrócić je na drugą stronę. To propozycje dla tych, którzy w kinie szukają „festiwalowego pazura”, wizualnego przepychu i opowieści o miłości, która zamiast leczyć – niszczy. Przedstawiamy 6 filmów o walce o podmiotowość, cenie inności i przekraczaniu granic, których nie powstydziłaby się autorka „Saltburn”.

 

Nasze polecenia z katalogu Mastercard OFF CAMERA:

„Rosalie” (reż. Stéphanie Di Giusto)

Absolutny must-watch dla fanów kina kostiumowego, które zamiast pudrować rzeczywistość, wybiera fizjologiczną prawdę i pot. To historia kobiety skrywającej niezwykłą tajemnicę, która w świecie sztywnych, XIX-wiecznych konwenansów decyduje się na akt radykalnej szczerości. Podobnie jak bohaterki Fennell, Rosalie zamiast potulnie zaciskać gorset społecznych oczekiwań, wybiera własną, wyboistą drogę do wolności. To piękny, przejmujący wizualny poemat o akceptacji w świecie, który panicznie boi się jakiejkolwiek odmienności.

„Sezony”, reż. Michał Grzybowski

Kameralna, bolesna i niezwykle celna wiwisekcja związku, w której emocje tną ostrzej niż brzytwa. Zapomnijcie o romantycznych spacerach – tutaj sceną (dosłownie i w przenośni) jest teatr wspólnego życia, na której rozgrywa się cichy dramat rozpadu i desperackiej próby reanimacji uczucia. Film bezlitośnie punktuje momenty, w których bliskość zmienia się w toksyczną grę, a dawne pożądanie w chłodną obcość dwojga ludzi zamkniętych w złotej klatce wspólnych wspomnień. 

„Magnezja”, reż. Maciej Bochniak

Polska, brawurowa odpowiedź na gatunek westernu, ale w duszniejszym, niemal komiksowym wydaniu „wild east”. Jeśli w estetyce Emerald Fennell cenicie surrealistyczny sznyt i zabawę formą, ten film dostarczy Wam tego w nadmiarze. To wizualny rollercoaster o rodzinnej lojalności i krwawej zemście, osadzony w świecie rządzonym przez klany, gdzie kobiety są silniejsze, bardziej bezwzględne i stylowe niż najgroźniejsi banici z pogranicza.

„Kos”, reż. Paweł Maślona

Bunt, wszechobecne błoto i historia pisana krwią na nowo, bez zbędnego patosu. To kino, które trzyma za gardło od pierwszej minuty – jest o wiele bardziej duszne, brutalne i estetycznie intensywne niż klasyczne dramaty kostiumowe. Film pokazuje, że walka o wolność zawsze wiąże się z brudem i trudnymi wyborami moralnymi, oferując przy tym nowoczesny montaż i dynamikę, której nie powstydziłyby się współczesne thrillery.

„Brzydka siostra”, reż. Emilie Blichfeldt

Przewrotna i celowo drażniąca opowieść o toksycznej rywalizacji oraz bolesnym dorastaniu w cieniu kogoś „lepszego”. To idealna propozycja dla tych, którzy w filmach Fennell (jak choćby w „Saltburn”) szukają motywu zazdrości, klasowych tarć i fascynacji cudzym życiem. Film rzuca ostre światło na niszczącą siłę kompleksów i samotną próbę wyjścia z cienia cudzej urody, która staje się przekleństwem dla wszystkich wokół. Przewrotna opowieść o rywalizacji i byciu „tą drugą”. Idealne dla tych, którzy w klasycznych romansach zawsze bardziej współczuli postaciom z drugiego planu niż głównym kochankom.

„W gorsecie”, reż. Marie Kreutzer

Radykalne, punkowe i wskroś nowoczesne spojrzenie na legendarną cesarzową Sissi, które idealnie rezonuje z estetyką Emerald Fennell. To nie jest kolejna lukrowana bajka o księżniczce, lecz portret dojrzałej kobiety, która z każdym ciaśniejszym sznurowaniem gorsetu traci kawałek swojej duszy. Sissi w tej wersji pali papierosy, pokazuje środkowy palec etykiecie i desperacko walczy o prawo do starzenia się na własnych warunkach. Film błyskotliwie pokazuje, że prawdziwa rebelia zaczyna się tam, gdzie kończy się chęć bycia ozdobą cudzego dworu.

 

fot. kadr z filmu „Brzydka siostra”, materiały promocyjne dystrybutora

Przejdź do treści
Zezwól na powiadomienia OK Nie, dziękuję