Jaśmina to nasza nieoceniona koordynatorka wolontariatu, która łączy nas wszystkich i spaja w festiwalową rodzinę. Każdy sekret jest z nią bezpieczny, a nieopatrznie wypowiedziane marzenie może się spełnić. Człowiek wielu talentów, z których największymi są dobre serce i umiejętność słuchania. W każdym widzi dobro i ukryty potencjał, który dzięki jej opiece lśni diamentowym blaskiem.
Na początek rozmowy – krótki eksperyment. Poproszę Cię o zamknięcie oczu i opowiedzenie, co widzisz, gdy pytam: bez kogo lub czego nie wyobrażasz sobie 19. edycji Mastercard OFF CAMERA?
Nie muszę zamykać oczu, by odpowiedzieć, że tego festiwalu nie byłoby bez setek wolontariuszy i wolontariuszek! Bez ich energii, zaangażowania i kreatywności nie udałoby się stworzyć tak zaawansowanego wydarzenia dla miłośników i miłośniczek kina. Gdy jednak zamknę oczy, widzę te wszystkie sytuacje, w których gasili pożary i robili rzeczy niemożliwe! Umieją ratować kryzysy i równocześnie dobrze się przy tym bawić. Często wracają do nas podczas kolejnych edycji i widać, że na festiwalu udało się im nawiązać przyjaźnie – i ja tu już z własnego doświadczenia dopowiadam, że takie przyjaźnie zostają na całe życie. Widzę, jak czują się na festiwalu coraz pewniej, jak zaprzyjaźniają się z naszą ekipą, jak nawiązują relacje. Pięknie jest obserwować taką społeczność, bo wtedy rzeczywiście czuć, że festiwal skupia ludzi, którzy uwielbiają świat kina i są zafascynowani branżą filmową. Nieodłączną częścią wolontariatu są też godziny spędzone w kinach – także tych plenerowych – na pokazach najlepszych filmów z całego świata. Bardzo mi zależy, żeby nasi Wolontariusze i Wolontariuszki skorzystali z naszego repertuaru jak najwięcej. Poza tym – ktoś musi mi potem opowiedzieć co powinnam nadrobić, bo ja sama zbyt wiele nie obejrzę na festiwalu. O tych wspaniałych ludziach mogę mówić godzinami, więc lepiej zadaj mi kolejne pytanie, bo ta rozmowa nie będzie miała końca (śmiech).
Jakie sekcje czekają na tegoroczne osoby wolontariackie?
Festiwal TV oraz Foto, gdzie szukamy bacznych obserwatorów festiwalowej rzeczywistości, którzy będą potrafili złapać najpiękniejsze momenty i zamknąć je w filmowych oraz zdjęciowych ujęciach. Produkcja, która w naszej festiwalowej logistyce jest absolutnie kluczowa – bez tego działu festiwal by się skończył zanim na dobre by się zaczął! Obsługa kin, dbająca o pełność kinowego doświadczenia. Media, którzy dzielnie strzegą ścianek prasowych, konferencji oraz media desku. Social media, czyli nasi specjaliści od reelsów, tiktoków i aktualnych trendów. Sekcja serialowa – oj tu się będzie działo, bo i konferencje, i strefa VIP i o wiele więcej niż mogę powiedzieć. Zadania specjalne – jak sama nazwa wskazuje jest to tajna odnoga MI6. Miasteczko filmowe oraz centrum festiwalowe to serce i mózg naszego festiwalu, gdzie dzieją się warsztaty, panele, konkursy oraz strefy naszych patronów, o których dba dział marketingu. Dział gości, czyli tzw. nianie. Wydarzenia towarzyszące – obsługa gal, bankietów i pokazów specjalnych. Sprzedaż biletów, karnetów i udzielanie informacji o programie – często najlepsi doradzacze, wiedzą co najlepiej zobaczyć w danym momencie. Pro Industry – wsparcie wykładów mistrzowskich i spotkań one-on-one dla profesjonalistów. Grupa badawcza, czyli nasi badacze festiwalowej atmosfery oraz redakcja…
O, to pozwól, że ja opowiem. Redakcja to dział, w którym słowa są pisane w momencie, w którym padają, magia pióra zakreśla widnokrąg zdarzeń a dyktafon pomaga w zapamiętaniu emocji, które bywa, że ciężko opisać słowami. PS zapraszam do mnie!
#reklama
Naprawdę jest w czym wybierać. Czy „matchowanie” kandydatów i kandydatek z sekcjami jest naturalne, czy może wychodzą z tego połączenia, których nikt się nie spodziewał a każdy potrzebował?
Wiele osób przychodzi z jasnym pomysłem na siebie i doskonale wie, w którym dziale chce zdobyć doświadczenie na przyszłość. Ale jest też cała masa osób, które zaznaczają w formularzu jedno, a potem z rozmów wychodzi nam całkiem coś innego. Bywa, że dostanie się do konkretnego działu jest plot twistem w wyborze ścieżki zawodowej. Dlatego to miejsce jest tak fajne, bo pozwala na pierwsze kroki i próbowanie, co jest dla mnie dobre i czy widzę w danym obszarze miejsce dla siebie w przyszłości. Ja zawsze staram się jak najlepiej doradzić i podczas rozmowy rekrutacyjnej opowiedzieć, czego można się spodziewać po danym dziale.
Tak, ja jestem niezwykle dumna z wolontariuszy i wolontariuszek, którzy pierwsze kroki stawiają w festiwalowej redakcji. Potem czytam ich wywiady i recenzje na popularnych stronach internetowych, widząc i wierząc, że te (wcale nie takie małe) kroki na festiwalu naprawdę miały sens i wypchnęły ich poza strefę dotychczasowego komfortu, w której znaleźli prawdziwe spełnienie. Masz jakąś taką swoją ulubioną historię?
Nie jedną! Myślę, że warto zacząć od tego, że znaczna część naszego stałego teamu festiwalowego weszła w festiwal początkowo jako Wolontariusze i Wolontariuszki, potem rozwijając skrzydła i umiejętności już na stałe w strukturze festiwalu. Poza tym, moim chyba ulubionym przypadkiem z poprzedniej edycji są moje dwie „prawe ręce” czyli Jagoda i Magda. Dziewczyny zgłosiły się początkowo na wolontariat, ale potem z biegiem czasu i wraz z rozpędzaniem się machiny festiwalowej zaczęły mi pomagać z organizacją działu wolontariatu. Wykazały się dodatkową inicjatywą i robota dosłownie paliła się im w dłoniach. Zdecydowanie nie poradziłabym sobie bez nich podczas poprzedniej edycji, a wszystko wskazuje na to, że zostaną z nami na dłużej. Możliwe, że w innym dziale, możliwe, że w nowej roli, ale weszły już w strukturę festiwalu i bardzo mnie to cieszy! Mamy takich przypadków więcej i szczerze, nie wyobrażam sobie lepszej drogi na wejście w świat organizacji kultury, niż zaczynając jako osoba wolontariacka. Daje to wyjątkową perspektywę na to, co dzieje się wewnątrz organizacji i pozwala rozszerzyć zarówno horyzont jak i strefę komfortu. Potem bardziej świadomie wydeptujesz swoją ścieżkę kariery.
Co daje Ci największą satysfakcję z tej pracy?
Możliwość tworzenia czegoś pięknego i obserwowania, jak ludziom rosną dusze dzięki Twojej pracy, jak dobrze się bawią. Mam tutaj na myśli zarówno naszą publiczność, jak i Wolontariuszy i Wolontariuszki. Widzisz, jak przeżywają bycie na festiwalu, jak się bawią, jak z przejęciem dyskutują o filmach, jak chcą robić coraz więcej i więcej. Ten zachwyt i radość czasem przechodzą na mnie, gdy w zamieszaniu i zmęczeniu czuję, że mi ich brakuje. Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że zaangażowanie naszego zespołu inspiruje mnie do dalszej pracy. I miło jest czuć, że nasza praca, że festiwal Mastercard OFF CAMERA inspiruje kogoś do rozwoju. To jest chyba to uczucie, gdy wie się, że zrobiło się naprawdę dobrą robotę, a być może nawet, w jakiś delikatny sposób, zmieniło się życie jakiejś osoby.
Okej, a jakie jest zatem największe wyzwanie?
Trzeba być bardzo uważnym, by zmienić to życie w dobry sposób. Trzeba mieć w sobie wrażliwość na innych i umieć mądrze ich obserwować. Tak żeby popychać ludzi na pas startowy, a nie podcinać skrzydła. Jeśli ktoś daje Ci swoją energię, zaangażowanie i siłę za darmo, bo na tym w końcu polega idea wolontariatu, to trzeba umieć dobrze to wykorzystać.
Gdybyś miała opisać w trzech słowach jeden dzień z życia koordynatorki w trakcie trwania Mastercard OFF CAMERA, to jakie słowa by to były?
Kryzys? Jaki kryzys?
Dlaczego warto zostać osobą wolontariacką na Mastercard OFF CAMERA?
To jest miejsce, w którym spełniają się marzenia, w którym żyje się filmowym życiem, a w zasadzie układa się swój własny scenariusz na film. To miejsce, w którym absolutnie można być kim się chce, nawet jeśli nie wie się kim chce się być. To miejsce, gdzie spotyka się przyjaciół, poznaje idoli, a gwiazdy są na wyciągnięcie ręki. No i gdzie na każdej sali kinowej i w każdym kinie plenerowym czeka na nas fantastyczny film.
fot. Maria Cipińska


