PAWEŁ MAŚLONA. Lęki w krzywym zwierciadle
Image
Robert Jaworski

Całe nasze życie to jeden wielki żart, więc nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się śmiać, choć najczęściej przez łzy – mówi Paweł Maślona, reżyser „Ataku paniki” – jednej z najzabawniejszych polskich tragikomedii ostatnich lat.

Paulina Januszewska: W wielu wywiadach mówisz: „robię filmy, żeby ludzie czuli się mniej samotni”. Co przez „Atak paniki” chcesz przekazać swoim widzom?
Paweł Maślona: W moim filmie są skumulowane najróżniejsze lęki, z którymi choć raz w życiu każdemu z nas przyszło lub przyjdzie się zmierzyć. Chciałem pokazać swojej publiczności, że pod tym względem aż tak bardzo jako ludzie się od siebie nie różnimy – każdy z nas odczuwa strach, ale każdy boi się czegoś innego. Na szczęście nie jesteśmy w tym sami. W kinie staram się więc w sposób uczciwy i autentyczny pokazywać oraz oswajać ludzkie niepokoje, choć nie daję recepty, jak sobie z nimi radzić. Zależy mi po prostu na tym, by widz przyszedł do kina i pomyślał w trakcie seansu: „o rany, mam tak samo”.

Sprzyja temu szeroka galeria postaci, z którymi z łatwością możemy się utożsamiać. Ciekawi mnie jednak, który z bohaterów jest Ci szczególnie bliski?
– Czuję się dosyć blisko sceny w restauracji i postaci Moniki [Magdalena Popławska – przyp. red.]. Sądzę jednak, że każdy z bohaterów ma w sobie coś mojego. Ich zachowania, osobowości, ale i sytuacje, w których się znajdują, mogę nazwać czymś w rodzaju moich fantazji na temat różnego rodzaju własnych przeżyć i cech. Tak było choćby z Arturem Żmijewskim i Dorotą Segdą w samolocie. Historia ich bohaterów to moje refleksje nad całkowitym brakiem asertywności.

Dlaczego zdecydowałeś się stworzyć wielowątkową fabułę? Czy taki pomysł pojawił się już na etapie tworzenia scenariusza?
– Nie da się ukryć, że historia powstawania „Ataku paniki” była dość długa i skomplikowana. Pierwotny scenariusz stworzony wraz z Olą [Pisulą – przyp. red.] i Bartkiem [Kotschedoffem – przyp. red.] miał opowiadać o kryzysie śmieciowym w Neapolu, ale ostatecznie przeszczepiliśmy tę fabułę na polski grunt. Od początku jednak chcieliśmy, by był to film wielowątkowy. Przede wszystkim dlatego, że bardzo lubię i cenię ten rodzaj kina. Uważam, że tak skonstruowana forma daje twórcy szansę na opowiedzenie o świecie, a nie wyłącznie jednostce. Żeby zrealizować klasycznie zbudowaną fabułę, skoncentrowaną na konkretnym bohaterze, musisz mieć naprawdę fascynującą historię. My takiej nie mieliśmy, ale i nie czuliśmy potrzeby, by jej szukać. Interesowało nas raczej dotknięcie szerszego wycinka rzeczywistości w różnych jego aspektach.

To otwiera ogromne możliwości, by obserwować rzeczywistość w skali mikro i eksplorować niuanse, małe rzeczy, wydarzenia sytuacje, które potem w intrygujący sposób łączą się ze sobą, przeplatają i składają na pełen obraz. Oczywiście formuła kina wielowątkowego nastręcza różnych trudności – trzeba bardzo dbać, by przedstawiane historie były w miarę równo prowadzone. A to z kolei oznacza, że powstaje obok siebie tak naprawdę kilka filmów. Z każdym kolejnym wątkiem dostajesz nowych aktorów, nowe wyzwania – po prostu musisz zacząć od początku, jak gdyby to był pierwszy dzień na planie. Potem pozostaje jeszcze kwestia dobrego montażu – tutaj, na szczęście, miałem ogromne wsparcie ze strony Agnieszki Glińskiej, która jest profesjonalistką w tym fachu.

Recenzenci chwalą Cię też za świetne poczucie humoru. Niektórzy twierdzą nawet, że „Atak paniki” wskrzesza dość po macoszemu traktowaną w polskim kinie komedię. Co skłoniło Cię do tego, by sprawdzić się właśnie w takim gatunku?
– O swoim filmie nie myślałem jak o komedii, zwłaszcza, że sam nie jestem fanem tego rodzaju kina. Wolę czarne komedie, a „Atak paniki” nazwałbym raczej tragikomedią. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że wiele scen rozśmieszy widzów i taki też w niektórych przypadkach był mój cel. Jednak wydaje mi się, że humor w moim filmie wynika po prostu z tego, jaka jest rzeczywistość. W niej staram się wyszukiwać sytuacje, które na pierwszy rzut oka są dramatyczne i przerażające, ale okazują się też absurdalne. Śmiech i żart pozwalają odreagować traumatyczne przeżycia czy zmierzyć się z takimi tematami, jak śmierć. Mnie osobiście bawi przede wszystkim czarny humor i dlatego jemu poświęcam najwięcej uwagi. Poza tym mam wrażenie, że w polskim kinie jest za dużo patosu i nabzdyczenia. Mam dosyć robienia filmów całkowicie na poważnie, z namaszczeniem i w atmosferze jakiegoś niezrozumiałego dla mnie dostojeństwa. Chcę być trochę w kontrze do zastanej tradycji i lubię prowokować, dlatego nabijam się z najróżniejszych, czasem kontrowersyjnych rzeczy. Całe nasze życie to jeden wielki żart, więc nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się śmiać, choć najczęściej przez łzy.

„Atak paniki” to Twój debiut pełnometrażowy, a tych w ostatnim czasie mamy coraz więcej. Sporo mówi się o renesansie polskiego kina i nowym pokoleniu filmowców, którego stałeś się częścią. Czy jest coś, co łączy twoją twórczość z innymi młodymi reżyserami?
– Nie wiem, czy możemy mówić o pokoleniu, które mówi jednym głosem. A jeśli nawet, to nie jestem w stanie ocenić, na ile jest on spójny i wspólny. Nie zastanawia mnie też, czy inni wypowiadają się w kinie w sposób podobny do mnie. Szukam własnego filmowego języka, który będzie super autentyczny i tylko mój.

Myślę jednak, że łączy nas – młodych reżyserów, ludzi urodzonych w latach 80. – pewnego rodzaju wyzwolenie się od tradycji i polskiej szkoły filmowej. Nastąpiło wreszcie oderwanie od kina moralnego niepokoju czy popularnego w latach 90. kina małego realizmu (tych wszystkich kameralnych, szalenie smutnych historii z zabarwieniem społecznym). Od starszych kolegów po fachu odróżnia nas przede wszystkim eksperymentowanie z kinem gatunkowym, ale także fakt, że już od początku swojej kulturowej edukacji i adaptacji oglądamy mnóstwo filmów z całego świata. Dzięki temu nie jesteśmy przywiązani do rozwiązań i nurtów wiodących w polskiej kinematografii. Czerpiemy inspirację, skąd się da.

Myślę też, że „wysypowi” debiutów sprzyjają obecne warunki. Sztuka kinematografii przestała być zajęciem dla wybrańców, chociażby ze względu na swobodny dostęp do kultury i technologii. Myślę, że znajdujemy się właśnie w momencie, w którym pokolenie osób urodzonych w latach 80. czuje, że może i chce wypowiadać się w kinie. Zwłaszcza, że młodzi twórcy mają zupełnie inne doświadczenia niż ich rodzice i dziadkowie. Czas, by świat o tym usłyszał.

A czy świat usłyszy wkrótce o ekranizacji „Lubiewa” Michała Witkowskiego? Czytałam, że masz w planach taki projekt.
– Tak, pracuję teraz nad scenariuszem do „Lubiewa” i mam nadzieję, a raczej – zrobię wszystko, by film powstał. Losy tej adaptacji są jednak w dużej mierze uzależnione od względów czysto prozaicznych, czyli pieniędzy. Liczę, że, kiedy uda je się już zdobyć, nikt nie będzie chciał cenzurować treści, bo, jak wiadomo, była to dość głośno dyskutowana książka.

Rozmawiała: Paulina Januszewska

 

Paweł Maślona i jego "Atak Paniki", który brał udział w Konkursie Polskich Filmów Fabularnych podczas 11. Netia OFF CAMERA, triumfował na zakończonym 37. festiwalu Młodzi i Film w Koszalinie. 

Pełna lista laureatów:

JANTAR 2018 za muzykę (nagroda ufundowana przez Stowarzyszenie Autorów ZAIKS) 
Uzasadnienie: Za uczynienie muzyki integralną częścią filmu. 
Otrzymuje Jimek (Radzimir Dębski) za film pt.: „Atak Paniki” scenariusz i reżyseria Paweł Maślona 

JANTAR 2018 za zdjęcia 
Uzasadnienie: Za wyrafinowane i czułe ukazanie hermetycznego świata sztuki. 
Otrzymuje Łukasz Gutt za zdjęcia do filmu pt.: „Serce miłości” scenariusz i reżyseria Łukasz Ronduda 

JANTAR 2018 za odkrycie aktorskie 
Uzasadnienie: Za brawurowy i wyrazisty debiut na pełnym ekranie. 
Otrzymuje Bartłomiej Kotschedoff za film pt.: „Atak Paniki” scenariusz i reżyseria Paweł Maślona 

JANTAR 2018 za główną rolę kobiecą 
Uzasadnienie: Za zabranie widza w emocjonalną podróż bez trzymanki. 
Otrzymuje Magdalena Popławska za rolę w filmie pt.: „53 wojny” scenariusz i reżyseria: Ewa Bukowska 

JANTAR 2018 za główną rolę męską 
Uzasadnienie: Za wiarygodne stworzenie roli inteligentnego amanta. 
Otrzymuje Grzegorz Damięcki za rolę w filmie pt.: „Podatek od miłości” scenariusz i reżyseria: Bartłomiej Ignaciuk 

JANTAR 2018 za scenariusz oraz tygodniowy pobyt w Domu Pracy Twórczej Stowarzyszenia Filmowców Polskich w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą 
Uzasadnienie: Za scenariusz, dzięki któremu powstał najbardziej tajemniczy i kontrowersyjny film tego festiwalu. 
Otrzymuje film pt.: „Wieża. Jasny dzień” scenariusz i reżyseria Jagoda Szelc 

JANTAR 2018 im. Stanisława Różewicza  za reżyserię 
Uzasadnienie: Za finezyzjne panowanie nad wielowątkową opowieścią, która wzrusza, bawi i przeraża. 
Otrzymuje film pt.: „Atak Paniki” scenariusz i reżyseria Paweł Maślona 

 
KONKURS KRÓTKOMETRAŻOWYCH DEBIUTÓW FILMOWYCH 
(animacja, fabuła, dokument) 

Wyróżnienie w konkursie Krótkometrażowych Debiutów Filmowych 
Uzasadnienie: Za naszkicowanie oszczędną kreską pojemnej metafory spotkania z odmiennością. 
Otrzymuje Zuzanna Stach za film pt.: „Wyspa” scenariusz i reżyseria: Zuzanna Stach 

Wyróżnienie w konkursie Krótkometrażowych Debiutów Filmowych 
Uzasadnienie: Za odwagę w sięganiu po bliskie tematy i wyrozumiałą opowieść o człowieku , który się staje. 
Otrzymuje Katarzyna Ewa Żak za film pt.: „Świat Marysi” scenariusz i reżyseria: Katarzyna Ewa Żak 

Wyróżnienie w konkursie Krótkometrażowych Debiutów Filmowych 
Uzasadnienie: Za czuły obraz Polski przydrożnej i film stworzony z prawdziwej potrzeby nawiązywania emocjonalnego połączenia bohatera i twórcy. 
Otrzymuje Sebastian Werber za film pt.: „Gość” scenariusz i reżyseria: Sebastian Weber 

JANTAR 2018 za montaż filmu krótkometrażowego 
Uzasadnienie: Za tworzenie nowej jakości w ukazywaniu procesów historycznych przy pomocy osobistych narracji i wnikliwej pracy archiwalnej. 
Otrzymuje Izabela Pająk za montaż filmu pt.: „Pisze do Ciebie, kochanie” scenariusz i reżyseria: Magdalena Szymków 

JANTAR 2018 za zdjęcia do filmu krótkometrażowego oraz nagroda ufundowana przez Heliograf w wysokości 5 tys. zł z przeznaczeniem na sprzęt oświetleniowy i zdjęciowy do kolejnego filmu 
Uzasadnienie: Za przełożenie na obraz nieoczywistości , emocji i drżeń młodego człowieka. 
Otrzymuje Adam Suzin za zdjęcia do filmu pt.: „Drżenia” scenariusz i reżyseria Dawid Bodzak 

JANTAR 2018  za krótkometrażowy film animowany 
Uzasadnienie: Za stworzenie konsekwentnego wizualnie i emocjonalnie obrazu miłości  która jest niebezpiecznie blisko tego co w nas ukryte , pęknięte i niedoskonałe.  
Otrzymuje film pt.: „Błoto” scenariusz, reżyseria i opracowanie plastyczne Alicja Błaszczyńska 

JANTAR 2018 za krótkometrażowy film dokumentalny 
Uzasadnienie: Za wnikliwy portret relacji ojca z synem , której widz staje się intymnym świadkiem. 
Otrzymuje film pt.: „Tama” realizacja: Natalia Koniarz, Stanisław Cuske 

JANTAR 2018 za krótkometrażowy film fabularny 
Uzasadnienie:: Za dojrzałość reżyserską i umiejętność stworzenia wiarygodnej , spójnej opowieści o konfrontacji bohatera z przeszłością. 
Otrzymuje film pt.: „Sweet home Czyżewo” scenariusz i reżyseria Jakub Radej 

NAGRODA SPECJALNA LEGALNEJ KULTURY w Konkursie Krótkometrażowych Debiutów Filmowych 
Uzasadnienie: Za ukazanie przestrzeni na co dzień  niedostępnych w sposób ciepły i przyjazny dla portretowanych bohaterów. 
Otrzymuje film pt.: „ Siostry”  scenariusz, reżyseria i dźwięk Michał Hytroś 

NAGRODA MARKI DR IRENA ERIS DLA ODKRYCIA REŻYSERSKIEGO W FILMIE KRÓTKOMETRAŻOWYM 
Uzasadnienie: Za autorską i komplementarną interpretację zależności rodzinnych. 
Otrzymuje film pt.: „Heimat” scenariusz i reżyseria Emi Buchwald 

NAGRODA CANAL +   ZA FILM KRÓTKOMETRAŻOWY  
ANIMACJA: 
„WYSPA”, reż. Zuzanna Stach 
Uzasadnienie: za proste piękno i przestawienie w 7-minutowym filmie całego skomplikowania relacji między istotami. 
  
DOKUMENT: 
„ODPRAWA”, reż. Filip Drzewiecki 
Uzasadnienie: za przejmującą obserwację uczestniczącą i głęboki humanizm. 
  
FABUŁA: 
„ATLAS”, reż. Maciej Kawalski 
Uzasadnienie:za przewrotną i ujmującą definicję szaleństwa. 

NAGRODA JURY MŁODZIEŻOWEGO ZA FILM PEŁNOMETRAŻOWY 
JURY MŁODZIEŻOWE – opiekun Piotr Pomostowski – filmoznawca, wykładowca Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu 
Uzasadnienie: Za autentyczność i bogactwo wykorzystania filmowych środków; wybitne aktorstwo i mistrzowskie operowanie ścieżką dźwiękową oraz wiarygodne ukazanie zmagań jednostki na frontach zewnętrznych i wewnętrznych wojen. 
Otrzymuje film pt.: „53 wojny” scenariusz i reżyseria Ewa Bukowska 

NAGRODA PUBLICZNOŚCI ZA FILM PEŁNOMETRAŻOWY 
Otrzymuje film pt.: „Podatek od miłości” scenariusz i reżyseria Bartłomiej Ignaciuk 

NAGRODA DZIENNIKARZY ZA FILM KRÓTKOMETRAŻOWY 
Uzasadnienie: Za błyskotliwe wykorzystanie absurdalnej codzienności do stworzenia portretu rodziny w całej jej ekwilibrystycznej złożoności, z czułością i świeżością jej grzechów. I za puste miejsce po tapczanie i dzieciństwie w rodzinnym domu. 
Otrzymuje film pt.: „Heimat” scenariusz i reżyseria Emi Buchwald 

NAGRODA DZIENNIKARZY ZA FILM PEŁNOMETRAŻOWY 
Uzasadnienie: Za wprowadzenie świeżości zarówno w formie jak i sposobie pokazania życia. Z jednej strony przerysowanego, z drugiej niezmiernie prawdziwego. Każdy z nas przynajmniej raz był w takiej sytuacji. To zaszczyt móc nagrodzić taki debiut. 
Otrzymuje film pt.: „Atak Paniki” scenariusz i reżyseria Paweł Maślona 



fot. Robert Jaworski [na zdjęciu: Jan Kwieciński (producent) oraz  Bartłomiej Kotschedoff (aktor i współscenarzysta) z nagrodami dla filmu "Atak paniki"]