Lux głos u Natalie Portman?
Image
fot. materiały prasowe

„Czarny łabędź” muzyki pop. Sądząc po pierwszych fotosach i nagraniach z planu, określenie to idealnie pasuje do najnowszego filmu z udziałem Natalie Portman „Vox Lux”. O tym, czy śpiewanie wychodzi aktorce równie dobrze jak taniec, przekonamy się już 4 września podczas tegorocznego festiwalu w Wenecji.

„Vox Lux” to jeden z filmów walczących w tym roku o Złotego Lwa na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Akcja tego fikcyjnego, muzycznego biopicu obejmuje 15 lat kariery Celeste, gwiazdy muzyki pop. W główną rolę wcieliła się Natalie Portman, która na potrzeby filmu zamieniła baletową spódniczkę z „Czarnego łabędzia” (2010) na skórzaną kurtkę i poszarpane dżinsy, dodając swojej subtelnej urodzie rockowego pazura. Ponadto w filmie pojawi się także Jude Law, pamiętana z miniserialu „Duma i uprzedzenie” (1995) Jennifer Ehle oraz odtwórczyni roli młodej Joe z „Nimfomanki” (2013) Stacy Martin. Za stronę muzyczną przedsięwzięcia odpowiada angielska muzyczka i kompozytorka Mica Levi (znana również pod wdzięcznym pseudonimem Micachu), która stworzyła muzykę do filmów „Pod skórą” (2014) i „Jackie” (2016). W „Vox Lux” współpracować będzie z piosenkarką Shią i niewykluczone, że wspólnie stworzą hity na miarę „Chandelier” czy „Elastic Heart”.

Oczywiście sporo będzie zależeć od gwiazdy filmu, Natalie Portman. Jej umiejętności wokalne nie są właściwie znane, bo oprócz króciutkich fragmentów piosenek nuconych w talk showach i amatorskich nagrań z czasów nastoletnich, na próżno szukać w sieci jej muzycznych występów. Z pewnością jednak nie brakuje jej rockowej charyzmy, co udowodniła w programie Saturday Night Life ujawniając mroczną stronę swojej osobowości w formie… gniewnego rapu! W kwestii pracowitości i ambicji, aktorka także nie ma sobie równych. Od lat zachwyca widownię kolejnymi znakomitymi, nierzadko bardzo wymagającymi kreacjami, a wysoko zawieszona poprzeczka sprawiła, że przeszła daleką drogę od czasu swojego dziecięcego występu w „Leonie Zawodowcu” (1994).

Właściwie niemal każda następna rola była dla aktorki wyzwaniem. Na przestrzeni lat wcieliła się w księżniczkę Amidalę w nowej (choć już nie „najnowszej”) trylogii „Gwiezdne wojny”, hipnotyzującą striptizerkę Alice w „Bliżej” (2004), angielską królową Annę Boleyn czy osamotnioną i wyciszoną Jackie Kennedy. Portman nigdy nie dała się owładnąć światowi showbiznesu. Mimo intensywnej kariery zdobyła solidne, pozaaktorskie wykształcenie (studiowała psychologię na Harvardzie), bo jak sama przyznała w jednym z wywiadów: „Od bycia gwiazdą filmową, wolę być mądra”. Nauka od zawsze miała specjalne miejsce w jej życiu: legenda głosi, że jej nieobecności na premierze „Mrocznego widma” (1999) spowodowana była koniecznością nauki do matury. Portman ma na swoim koncie także pracę po drugiej stronie kamery: w 2008 roku zadebiutowała krótkometrażową komedią romantyczną „Eve” z legendarną Lauren Bacall, a w tym samym roku zrealizowała jeden z segmentów filmu „Zakochany Nowy Jork”. Jej prawdziwy, pełnometrażowy debiut przypadł na rok 2015, kiedy to na ekrany kin weszła „Opowieść o miłości i mroku” opowiadająca o dzieciństwie wybitnego pisarza Amosa Oza.

W „Vox Lux” Natalie Portman pracowała pod okiem Brady’ego Corbeta, niegdyś gwiazdy niepokojących „Funny Games U.S.” (2007), a obecnie przede wszystkim reżysera filmowego, który już raz gościł ze swoim filmem w Wenecji. Jego „Dzieciństwo wodza” (2015) dostało wyróżnienie za najlepszy debiut, a sam Corbet otrzymał nagrodę jako najlepszy reżyser w sekcji „Horyzonty”. Czy w tym roku także opuści malownicze włoskie miasto w blasku chwały? Nie będzie to takie łatwe, bowiem w konkursie głównym będzie musiał zmierzyć się z prawdziwymi gigantami współczesnego kina. W Wenecji swoje nowe filmy zaprezentują m.in. Mike Leigh, Damien Chazelle, bracia Coen, Luca Guadagnino, Paul Greengrass, Yorgos Lanthimos, Carlos Reygadas i Alfonso Cuarón. Włoski reżyserski pojedynek będzie w tym roku wyjątkowo zacięty.

Kaja Łuczyńska