Przyszłość nadejdzie dziś

W obliczu bieżących wydarzeń politycznych i społecznych, zalewającej Europę fali uchodźców, niesnasek pomiędzy rozmaitymi grupami będącymi u władzy i gwałtownego postępu cywilizacyjno-technologicznego przyszłość jest czymś, co szczególnie zaprząta najtęższe głowy tego świata. Od dawna interesuje również twórców filmowych. W głównej  mierze zgłębiających ten temat poprzez konwencje kina science fiction. Nic zatem dziwnego, że podczas tegorocznej edycji NETIA OFF CAMERA postanowiliśmy przyglądnąć się przyszłości i jej kinowym reprezentacjom w ramach specjalnej festiwalowej sekcji. Po pierwsze dlatego, że w niezależnych filmach można odnaleźć diametralnie inne modele opowiadania o niej niż te, do których przyzwyczaiło nas kino głównego nurtu. Niekoniecznie stawiające na efekty specjalne i rozbuchane fabuły, ale prezentujące ją poprzez oszczędne realistyczne środki i narzędzia. Po drugie, inspirujące wydaje się nam przeciwstawienie sobie dwóch skrajnie różnych i tyczących się ekranowych opowieści o przyszłości modeli narracyjnych. Utopijnego – ukazującego jej optymistyczną i sielankową wizję, oraz dystopijnego – zanurzonego w nihilizmie i wynikającego z pesymistycznego postrzegania losów świata. Każdy z nich wyrasta z określonych zapleczy ideologicznych i spełnia konkretne funkcje kulturowe. Po trzecie wreszcie, filmy kreujące alternatywne rzeczywistości i odnoszące się do tego, co potencjalnie może się wydarzyć, są ciekawą artystyczną i symboliczną interpretacją aktualnego kształtu rzeczy. Przy tym świetnie się je ogląda. Sekcja „Przyszłość nadejdzie dziś” jest zaproszeniem skierowanym do naszych widzów, żeby poprzez kino wspólnie zastanowili się nad przyszłością, która – być może – niczym w powieści „Nowy, wspaniały świat” czy numerze kultowego zespołu The Doors, jest bliżej i nadejdzie szybciej, niż nam się to wydaje.