06.12.2017
Wes Anderson w Berlinie!
Na berlińskim festiwalu jego filmy pojawiły się trzykrotnie. Debiutował „Genialnym klanem”(2001), wrócił kilka lat później z „Podwodnym życiem ze Stevem Zissou”(2004), by w końcu, w 2014 roku otrzymać nagrodę Srebrnego Niedźwiedzia za film „Grand Budapest Hotel”. Najnowsza animacja Wesa Andersona, „Isle of dogs”, otworzy 68. edycję Berlinale.
Wes Anderson w Berlinie!
Kadr z filmu "Isle of Dogs"
źródło: materiały prasowe

O nadchodzącej edycji festiwalu w Berlinie niewiele jeszcze wiadomo. Program zostanie ogłoszony dopiero tydzień przed rozpoczęciem festiwalu. Emocje widowni zgromadzonej na Berlinale nie mają zresztą sobie równych. Kolejki po bilety ciągną się kilometrami na długo przed otwarciem kas, a wielkie ekrany wyświetlające festiwalową telewizje rozstawione są w centralnych punktach miasta. To małe symulakrum Hollywoodu zazwyczaj obiecuje jednak program z najróżniejszych stron kina.

Równie wyczekiwana jest światowa premiera najnowszego filmu Wesa Andersona. „Isle of Dogs” osadzony jest w dystopijnej przyszłości Japonii. W tym świecie, wszystkie psy poddane będą kwarantannie. Zarażone tajemniczą „ptasią grypą" przeniesione zostaną na tytułową wyspę.
W oryginalnej wersji językowej głosu udzielają, między innymi, Bryan Cranston, Edward Norton oraz Tilda Swinton. Choć film nie miał jeszcze swojej premiery to już związane są z nim pewne kontrowersje. Zaraz po wyemitowaniu zwiastuna, pojawiły się komentarze oskarżające reżysera o, tak zwany, „whitewashing", ponieważ w japońskiej rzeczywistości głosu bohaterom udzielili głównie amerykańscy aktorzy. Jednak, jak ujawniono później, główną rolę otrzymał kanadyjsko-japoński aktor, Koyu Rankin.


                Przeczytaj o inspiracjach filmowych Wesa Andersona! Kliknij TUTAJ

To pierwsza w historii Berlinale animacja, która otworzy festiwal, lecz nie debiutanckie doświadczenie dla Andersona. „Fantastyczny Pan Lis” (2009), jego pierwsza animacja, bardzo dobre recenzje. Wykorzystująca technikę poklatkową opowieść o pewnej rodzinie lisów była również pierwszym eksperymentem Andersona z antropomorfizacją. W połączeniu z jego wypracowaną wręcz do perfekcji autorską estetyką i specyficznym, post-ironicznym humorem dało to efekt prawdziwie wizjonerski. Oby i w „Isle of Dogs” wyszło to równie widowiskowo.

Spragnionej publiczności pozostaje oczekiwanie do 15 lutego 2018 roku. Właśnie wtedy Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie rozpocznie swoje poszukiwania kolejnych, kinowych arcydzieł pokroju „Rozstania" (2011) Asghara Farhadiego, „Cienkiej czerwonej linii" (1998) Terrence’a Malicka, czy „Alphaville’u" (1965) Jeana-Luca Godarda, które stanowią dumną historię Złotych Niedźwiedzi.
Już teraz wiadomo, że obradom Jury przewodniczyć będzie Tom Tykwer - niemiecki reżyser sześciokrotnie nominowany do najwyższych laurów Festiwalu, autor m.in. „Pachnidła. Historii mordercy" czy „Atlasu chmur".

Julia Smoleń