18.12.2017
"Twarz" Szumowskiej na Berlinale!
Najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej, "Twarz" znalazł się na liście 10 tytułów nominowanych do Konkursu Głównego przyszłorocznego Berlinale. Polska artystka powalczy o Złotego Niedźwiedzia m.in. z Gusem Van Santem czy laureatką 8. edycji naszego Festiwalu, Laurą Bispuri.
"Twarz" Szumowskiej na Berlinale!
Małgorzata Szumowska
źródło: fot. Jacek Poremba

Najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej inspirowany jest prawdziwą historią człowieka, który za sprawą wypadku musiał przejść operację plastyczną i zmienić twarz. Jako bohater – w tej roli Mateusz Kościukiewicz – powraca do rodzinnej, niewielkiej miejscowości starając się wpasować w otoczenie. Lokalna społeczność często nie będzie jednak wiedziała, jak się zachować wobec jego inności. Scenariusz „Twarzy” Szumowska napisała wraz ze swoim stałym współpracownikiem Michałem Englertem, odpowiedzialnym również za zdjęcia do filmu.

„Twarz” ma stanowić rewers przełomowego w karierze reżyserki „Body/Ciało”; być filmem bardziej dynamicznym oraz bardziej emocjonalnym. Jak to bywa u Szumowskiej, będzie to dzieło zaangażowane społecznie, opowiadające o współczesnej Polsce. Po raz kolejny artystka stara się diagnozować jej stan przy pomocy jednostki oraz ciała człowieka, jego intymności i poczucia wyobcowania.

Najnowszy film to również powrót Szumowskiej na polską wieś. Jednak kto widział „W imię” (2013), wie, że jej wieś ani spokojna, ani wesoła, bo za wykreowanym fantazmatem wspólnoty kryje się wiele agresji i ludzkiej zawiści. Reakcje innych ludzi na zmiany zewnętrzne dokonujące się w człowieku to jeden z tematów podejmowanych przez reżyserkę w „Twarzy”. Wiemy też, że twórczynię „33 scen z życia” (2008) interesuje przemiana wewnętrzna bohatera, oraz to, czy zmiana wyglądu może mieć wpływ na jego charakter. Dokładna fabuła filmu trzymana jest jednak w ścisłej tajemnicy. 


                                                          Kadr z filmu "Twarz" / fot. PISF

Obada jest bardzo ciekawa, bo oprócz wspomnianego już Mateusza Kościukiewicza w filmie zobaczymy Agnieszkę Podsiadlik („Baby Bump”, 2015) oraz aktorów krakowskiego Starego Teatru – Romana Gancarczyka i Małgorzatę Gorol. W nowym filmie polskiej reżyserki udział wzięło również wielu naturszczyków, podobnie zresztą jak w „W imię”, co zapewne odświeża model pracy z aktorami. Część zdjęć kręcona była w Krakowie, ekipa pracowała jednak przede wszystkim w Rożnowie, małopolskiej wsi pod Nowym Sączem. 

Film na polskich ekranach prawdopodobnie zobaczymy w lutym 2018 roku.

"Twarz" Małgorzaty Szumowskiej to nie jedyny offcamerowy akcent na nadchodzącym Berlinale. O Złotego Niedźwiedzia zawalczą m.in. Laura Bispuri, której "Sworn Virgin" podbiła serca krytyki filmowej na 8. PKO OFF CAMERA. Historia społeczności położonej wysoko w górach wioski w Albanii, w której rządzi się własnymi prawami i każdy z jej mieszkańców dobrze zna przypadającą mu rolę - z wyjątkiemy „burrnesh”, zaprzysięgłych dziewic, które postanowiły wieść życie mężczyzn zostało nagrodzone główną nagrodę FIPRESCI. Najnowszy film reżyserki opowiada o życiu dorastającej dziewczyny rozdartej między dwiema kochającymi ją matkami. W "Figlia mia" gra m.in. Udo Kier, również gość naszego Festiwalu.
Bispuri, będąc w Krakowie mówiła, że najbardziej interesują ją opowieści o uwięzionych kobietach, które chcą się uwolnić. Jak widać, reżyserka konsekwentnie idzie obraną przez siebie, wyjątkowo interesującą i niezależną, drogą.


                                                   Kadr z filmu "Twarz" / fot. PISF

Kolejnym miłym akcentem tegorocznego Berlinale jest polska kooprodukcja. Film Alexeya Germana, którego "Pod elektrycznymi chmurami" pokazywaliśmy w Konkursie Polskich Filmów Fabularnych w 2015 roku, teraz zaprezentuje film pod tytułem "Dowłatow". Autorem zdjęć jest Łukasz Żal.

W nadchodzącej edycji festiwalu filmowego w Berlinie w Konkursie Głównym zobaczymy również "Don't Worry, He Won't Get Far on Foot" Gusa Van Santa. Obraz, w którym zagra m.in. Rooney Mara, Joaquin Phoenix czy gość naszego Festiwalu, Udo Kier, będzie również pokazany na Sundance. Film ma opierać się na biografii słynnego rysownika, Johna Callahana. Artysta urodził się w 1951 roku w Portland. Był adoptowany, w dziecństwie molestowała go nauczycielka. Stał się alkoholikiem, nim skończył 13 lat. Niespełna dekadę później stał się ofiarą wypadku samochodowego - na jego wskutek doznał urazu kręgosłupa i został sparaliżowany. Odstawił alkohol i poświęcił się rysowaiu, niemal natychmiast zyskując rozgłos m.in. za sprawą poruszanych tematów śmierci i niepełnosprawności.

Na Berlinale zobaczymy także Isabelle Huppert. Psychologiczny thriller, "Eva", został wyreżyserowany przez Benoîta Jacquota, twórcy m.in. "Żegnaj królowo" czy "Dziennik panny służącej". Francuska aktorka zagra u boku Gasparda Ulliela ("To jeszcze nie koniec świata" Xaviera Dolana).

Przypomnijmy: 68. Berlinale po raz pierwszy w historii otworzy animacja - "Isle of Dog" Wesa Andersona. Obradom Jury przewodniczyć będzie Tom Tykwer - niemiecki reżyser sześciokrotnie nominowany do najwyższych laurów Festiwalu, autor m.in. "Pachnidła. Historii mordercy" czy "Atlasu chmur".

Angelika Pitoń