12.07.2017
„Moonlight” to dopiero początek!
Barry Jenkins nie osiada na laurach! Po spektakularnym sukcesie, jakim był „Moonllight” (2016) przyszedł czas na kolejne wyzwania. W październiku reżyser rozpocznie zdjęcia do ekranizacji książki pt. „If Beale Street Could Talk", której autorem jest James Baldwin.
„Moonlight” to dopiero początek!
Barry Jenkins
źródło: Daniel Bergeron/IndieWire

Barry Jenkins od wielu lat rozwijał w sobie pragnienie nakręcenia adaptacji powieści Baldwina. Wystarczy spojrzeć na rok 2013: wówczas powstał scenariusz nie tylko do znanego nam dziś „Moonlight”, ale również do innej produkcji, nad którą obecnie pracuje. Czy i w tym przypadku możemy spodziewać się filmowego arcydzieła na miarę Oscara? Książka w Polsce znana pod tytułem „Gdyby ulica Beale umiała mówić” z 1977 roku opowiada historię dwójki młodych Afroamerykanów, których szczęście zostało brutalnie zmiażdżone. Tish i Fonny wychowali się w Harlemie; snują plany o swojej przyszłości. Wszystko zmienia się w przeddzień ich ślubu. Fonny zostaje oskarżony o gwałt przez co trafia do aresztu. Rozpoczyna to ciąg zdarzeń trudnych dla całej rodziny. Uprzedzenia dają o sobie znać, a prześladowania rasowe wiszą w powietrzu. Jednakże ciężarna Tish zbiera w sobie siły, aby uwolnić niesłusznie zamkniętego narzeczonego. Czy finał ukoi zbolałe serca?

Na odpowiedź reżysera musimy trochę poczekać. Jedno jednak jest pewne – na widzów, jak to już w zwyczaju ma Jenkins, czeka niebanalna historia oraz istotny temat, który zostanie pokazany z właściwą reżyserowi wrażliwością i dosadnością. Artysta, którego debiut, „Medicine for Melancholy” gościliśmy w Konkursie Głównym „Wytyczanie Drogi” w 2009 roku odważnie i otwarcie mówi o problemach czarnoskórej społeczności. Po obsypanym nagrodami „Moonlight” nazwisko Jenkinsa firmowało m.in. produkcję „Drodzy Biali”, którego drugi sezon już niebawem zobaczymy na Netflixie. Reżyserowi najwyraźniej spodobała się praca przy produkcjach kierowanych na telewizyjne ekrany – aktualnie Jenkins pracuje także na serialu opartym na książce pt. „The Underground Railroad" Colsona Whiteheada. Utwór, nagrodzony m.in. National Book Award 2016 oraz tegorocznym Pulitzerem porusza temat niewolnictwa. Autor skupia się w niej na przedstawieniu roli podziemia stworzonego przez abolicjonistów jako sieci przerzutowej zbiegłych niewolników z południowych stanów Ameryki do Kanady i Meksyku. W wyjątkowy oraz wiarygodny sposób oddaje klimat niewolniczego życia, ciągły strach oraz ogromne pragnienie wolności. Po samym „Moongliht”, w którym reżyser opowiedział niezwykle delikatną historię chłopca odkrywającego swoją homoseksualną tożsamości, możemy spodziewać się interesującej produkcji. Jenkins zaczyna nas bowiem przyzwyczajać do otwierania oczu na sprawy, którymi niestety nie zaprzątamy sobie na co dzień głowy; na problemy i uprzedzenia odznaczające się ciągle swoją aktualnością.


                   "Moonlight" podczas tegorocznego festiwalu oglądaliśmy w krakowskich plenerach

Reżyser co rusz zwraca nam uwagę na to, że problem rasizmu nie należy do przeszłości. Czy Barry Jenkins i tym razem nas poruszy? Czy swoimi produkcjami zmieni coś w naszym postrzeganiu świata? Z całą pewnością nadchodzące filmy znajdą się na obowiązkowej liście produkcji, które bez wątpienia trzeba zobaczyć. Na całe szczęście nie usłyszeliśmy jeszcze ostatniego słowa stale rozwijającego się twórcy – jego przyszłe adaptacje mogą wbić nas głęboko w fotel.

Aleksandra Góra