12.01.2018
Kim była pierwsza Afroamerykanka z Oscarem?
Hattie McDaniel zapisała się w pamięci mas jako bezkompromisowa Mammy, pokojówka Scarlett O’Hary, heroiny słynnego dramatu z wojną secesyjną w tle. Niewielu wie, że aktorka była pierwszą Afroamerykanką uhonorowaną Oscarem. Powstająca właśnie filmowa biografia McDaniel pomoże dowiedzieć się więcej o tej wyjątkowej postaci.
Kim była pierwsza Afroamerykanka z Oscarem?
Hattie McDaniel ze statuetką Oscara
źródło: indiewire.com

W swojej oscarowej mowie wzruszona aktorka mówiła, że ma nadzieję, że zawsze będzie chlubą zarówno dla swojej rasy, jak i całego przemysłu filmowego. Był rok 1940. McDaniel odebrała nagrodę w hotelu, w którym obowiązywała segregacja rasowa, a aktorce pozwolono wejść do budynku dopiero po interwencji reżysera „Przeminęło z wiatrem”, Davida O. Selznicka. Podczas gali nie mogła usiąść z resztą obsady – usadzono ją przy skromnym stoliku pod ścianą. Mimo tych oczywistych przejawów dyskryminacji, to była chwila tryumfu Hattie McDaniel, która pokonała tej nocy między innymi swoją ekranową koleżankę, Olivię de Havilland.

Producenci Alysia Allen i Aaron Magnani uznali, że życiorys aktorki jest na tyle interesujący, że należy go przenieść na wielki ekran. Pojawiły się informacje, że rozpoczęli już współpracę z Jill Watts, autorką biografii „Hattie McDaniel: Black Ambition, White Hollywood”. Rzeczywiście, życie aktorki obfitowało w przełomowe wydarzenia. McDaniel była najmłodszym z trzynaściorga dzieci wyzwolonych niewolników. Jej rodzeństwo też miało artystyczne ambicje, zwłaszcza brat Sam i siostra Etta, którzy również byli aktorami. Hattie zaczynała w wodewilu, była też jedną z pierwszych czarnoskórych kobiet, które można było usłyszeć w programach radiowych. W czasach krachu na Wall Street, McDaniel zatrudniała się jako kelnerka lub pomoc domowa. Po tym, jak zaczęła próbować swoich sił w filmie, w 1934 roku przyjęto ją do Gildii Aktorów Filmowych. Wielkim przełomem było „Przeminęło z wiatrem”, gdzie McDaniel wcieliła się w służącą Mammy. Jej trzeźwy osąd i skłonność do głośnego wypowiadania niepochlebnych dla rozmówców uwag, zjednało bohaterce sympatię widzów. Niestety, często z braku innych ofert McDaniel już do końca swojej kariery wcielała się w role służących lub pokojówek, które były wariacją na temat jej najsłynniejszej kreacji.

Na razie niewiele wiadomo na temat powstającej biografii tej aktorki-pionierki. Ciekawi, jaki punkt odniesienia przyjmą twórcy. Czy uznają rolę Mammy za najważniejszy, przełomowy moment w życiorysie aktorki? Byłoby to przewidywalne, ale i raczej słuszne. Bardzo interesuje mnie kwestia, ile z Hattie McDaniel znalazło się w ostatecznym portrecie zadziornej Mammy. Czy aktorka czerpała z własnego charakteru i życiorysu? Wiele wskazuje na to, że tak. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy przeprowadzą rzetelne śledztwo i postarają się jak najpełniej odpowiedzieć na wiele pytań próbujących stworzyć portret Hattie McDaniel.

Joanna Barańska

 

źródła: hollywoodreporter.com, rollingstone.com